NIGDY NIE MÓW O PORAŻCE

Jak można wypracować taką postawę nie rezygnującą, nie do pokonania? Jedno jest pewne – nigdy nie mów o porażce, bo możesz wmówić sobie akceptację klęski. Pewnego razu, kiedy sam przeżywałem trudną sytuację, zadzwonił do mnie jakiś mężczyzna z Zachodniego Wybrzeża. Powiedział tylko tyle: Nie zamartwiaj się i nie poddawaj. Przekazuję ci dobre słowo. zanim zdążyłem zapytać, co to za dobre słowo, odwiesił słuchawkę. Do tej pory nie wiem, jakie dobre słowo miał na myśli. Nagle jednak zdałem sobie sprawę, iż dawno już nie wypowiadałem dobrych, pełnych nadziei słów; mówiłem w sposób, który zniechęcał. W rzeczywistości wmawiałem sobie postawę defetystyczną, a zatem jednocześnie samą porażkę. Zacząłem więc wymawiać dobre słowa, takie jak nadzieja – przekonanie – wiara – zwycięstwo. Stosowałem pełną mocy afirmację: możesz, jeśli myślisz, że możesz. Na tych podstawach oparłem swoje myślenie i pracę. Spróbuj tego i ty, a cała twoja osobowość zacznie sięgać po dobre rzeczy; i osiągać je. W jednym z artykułów Phylis Simolke omówiła ową koncepcję dobrego słowa oraz niebezpieczeństw, jakie niesie używanie słów negatywnych. Zaproponowała, na przykład, analizę stewa kat. Sugeruje ono koniec, ostateczny, nieodwołalny wyrok. Przywodzi na myśl klęskę, porażkę, zakończenie. Wymów je jednak od końca i nabierz nowej nadziei, bo wtedy czyta się je tak. Obudź swoją aktywność, dąż niestrudzenie w kierunku celu, aż problem zostanie rozwiązany na tak, a trudność usunięta.