Mówiono młodym, by toczyli dobrą walkę i nigdy nie pozwolili niczemu się powali

Ta odmowa poddania się nazywana jest zasadą wytrwałości. Niestety, w obecnych czasach miękkości i permi- sywizmu mało słyszymy o wytrwałości. Jednak w dawnych czasach, kiedy Ameryka wydawała silnych ludzi, do świadomości młodzieży stale wprowadzano przekonanie o wadze wytrwałości. Mówiono młodym, by toczyli dobrą walkę i nigdy nie pozwolili niczemu się powalić, ale jeśliby tak się stało, powinni natychmiast powstać i zaatakować trudność, uderzyć mocno raz i drugi, i trwać bez względu na wszystko. Wytrwałość – to było wówczas kluczowe słowo i wciąż pozostaje ono podstawową zasadą dla każdego, kto pragnie sukcesu. Bez zdecydowanego zastosowania zasady wytrwałości nie można w tym życiu dojść do niczego twórczego.

Zbierzesz kiedyś plon swego trudu

Wziął udział w Olimpiadzie w Tokio i przebiegł dystans 110 metrów przez płotki w czasie 13,6 sekundy, wygrywając – i zdobywając złoty medal. Zakończywszy karierę sportową zaczął pracować w liniach lotniczych jako przedstawiciel handlowy. Później zaoferował pomoc w programie rozwijania sprawności fizycznej w swoim mieście. Jego działania przyniosły spektakularne wyniki. W swoim przemówieniu do tłumu młodych ludzi przytoczył zdania, które każdy mógłby przyjąć do swego umysłu i żyć według nich: Zbierzesz kiedyś plon swego trudu, Nie trać więc fantazji ni ducha! Sięgnij swej głębi; bo łatwo się poddać: To podnieść głowę jest trudno. Łatwo rozpaczać, żeś pokonany i odejść z tego świata; Prosto się czołgać i rakiem odpełznąć; Lecz przecież walka, zmaganie do końca, Gdy tracisz nadzieję z oczu – To właśnie jest gra twego życia! Choć starcie groźniejsze jedno od drugiego, A ty połamany, rozbity i w strachu, Spróbuj raz tylko jeszcze – bo przecież Śmiertelnie łatwo jest umrzeć, To trwanie przy życiu jest trudne.

Siedemnaście tysięcy ludzi, którzy wypełniali trybuny, powstało w uznaniu

To wydawało się całkiem logiczne. Jednak Hayes Jones nie poszedł na to. Nie możesz posługiwać się tylko logiką – mówi – w stosunku do czegoś, czego pragnąłeś przez całe życie. Wznowił więc treningi, po trzy godziny dziennie, przez siedem dni w tygodniu. I w ciągu kilku kolejnych lat ustanowił nowe rekordy w biegach przez płotki na dystansach 60 i 70 jardów.Nadszedł wieczór, 22 lutego 1964 roku, w Madison Square Garden. Hayes Jones brał udział w biegu przez płotki na dystansie 60 jardów. Ogłosił, że będzie to jego ostatni występ w hali. Napięcie rosło; wszystkie oczy były zwrócone na niego. I wygrał bijąc swój poprzedni rekord, który wydawał się nie do pobicia. Wtedy stała się dziwna rzecz. W tym czasie w starej hali Garden biegacze po przekroczeniu linii mety znikali pod rampą, zanim zdążyli wyhamować i zatrzymać się. Wracając na bieżnię Jones stał przez chwilę z pochyloną głową przyjmując aplauz widowni. Siedemnaście tysięcy ludzi, którzy wypełniali trybuny, powstało w uznaniu. Jones szlochał, a i wielu widzów uroniło łzę, bo oto widzieli w roli zwycięzcy człowieka, który kiedyś został pokonany. Nie zrezygnował jednak i jego wielbiciele kochali go za to.

 

ODWOŁAJ SIĘ DO SWOJEJ WYTRZYMAŁOŚCI

Czy słyszałeś kiedykolwiek o zapierającej dech w piersiach karierze Hayesa Jonesa? W 1960 roku stał się fenomenem roku w biegach przez płotki. Wygrywał bieg za biegiem. Bił rekordy. Naprawdę był rewelacyjny. Został oczywiście wytypowany do reprezentacji na Olimpiadę W języku angielskim gra siew no/ó n oraz teem/meet zastąpiona przez polskie kat/tak i jar/raj (przyp. tłum.). w Rzymie. Tam pośród wielkich, powszechnych oczekiwań na złoty medal wystąpił w biegu na 110 metrów przez płotki.Ku zaskoczeniu wszystkich – nie wygrał. Ukończył bieg na trzecim miejscu sprawiając, oczywiście, pełne rozczarowanie. Pierwszą myślą było: „No i co! Mogę już przestać biegać”. Przez cztery długie lata nie będzie przecież Olimpiady. Poza tym wygrał już wszelkie znaczące tytuły mistrzowskie w biegach przez płotki. Po co męczyć się przez kolejne cztery wyczerpujące lata, by utrzymać szczytową formę? Jedyną rozsądną rzeczą było zrezygnować i zacząć karierę w biznesie.

Zawsze jest za wcześnie

Zwróciła też uwagę na słowo jar. Kiedy wszystko w twoim życiu zdaje się być głębokim, ciemnym jarem trudności, żalu, nieefektywności, odwróć je wspak i utwórz słowo raj. Radź sobie z każdym problemem, który powstaje. Nie będzie już jaru porażki i beznadziejności, ale otworzy się raj dla twej produktywności i twórczego wychodzenia naprzeciw każdego wyzwania. Zamień więc słowo kat na tak, a jar na raj.Zmień swoje myślenie, by mierzyć się z problemami w pozytywny, konstruktywny sposób. I pamiętaj o zasadzie wytrwałości: Zawsze jest za wcześnie, by rezygnować.Szanse na dojście w życiu tam, dokąd chcesz, rzeczywiście często zależą od twojej reakcji na przeciwności, które stają w poprzek. Czy poddasz się, czy będziesz wciąż próbował? To naprawdę jest tak proste. A to co wybierzesz, wpłynie na twoją przyszłość i może okazać się dla niej rajem.

NIGDY NIE MÓW O PORAŻCE

Jak można wypracować taką postawę nie rezygnującą, nie do pokonania? Jedno jest pewne – nigdy nie mów o porażce, bo możesz wmówić sobie akceptację klęski. Pewnego razu, kiedy sam przeżywałem trudną sytuację, zadzwonił do mnie jakiś mężczyzna z Zachodniego Wybrzeża. Powiedział tylko tyle: Nie zamartwiaj się i nie poddawaj. Przekazuję ci dobre słowo. zanim zdążyłem zapytać, co to za dobre słowo, odwiesił słuchawkę. Do tej pory nie wiem, jakie dobre słowo miał na myśli. Nagle jednak zdałem sobie sprawę, iż dawno już nie wypowiadałem dobrych, pełnych nadziei słów; mówiłem w sposób, który zniechęcał. W rzeczywistości wmawiałem sobie postawę defetystyczną, a zatem jednocześnie samą porażkę. Zacząłem więc wymawiać dobre słowa, takie jak nadzieja – przekonanie – wiara – zwycięstwo. Stosowałem pełną mocy afirmację: możesz, jeśli myślisz, że możesz. Na tych podstawach oparłem swoje myślenie i pracę. Spróbuj tego i ty, a cała twoja osobowość zacznie sięgać po dobre rzeczy; i osiągać je. W jednym z artykułów Phylis Simolke omówiła ową koncepcję dobrego słowa oraz niebezpieczeństw, jakie niesie używanie słów negatywnych. Zaproponowała, na przykład, analizę stewa kat. Sugeruje ono koniec, ostateczny, nieodwołalny wyrok. Przywodzi na myśl klęskę, porażkę, zakończenie. Wymów je jednak od końca i nabierz nowej nadziei, bo wtedy czyta się je tak. Obudź swoją aktywność, dąż niestrudzenie w kierunku celu, aż problem zostanie rozwiązany na tak, a trudność usunięta.

Myśl, nie wpadaj w emocje i trzymaj się podstawowych zasad

W umyśle wzniesie się ponad nią. Jeżeli człowiek potrafi wynaleźć mechanizm latający na wysokości powyżej dwunastu kilometrów, ponad górami, to znajdzie też takie myślenie, które wyniesie go ponad olbrzymią trudność. Bill, to bardzo pomysłowe, jednak czytałem o tej koncepcji już dość dawno temu. Kto powie tej górze: „Podnieś się i rzuć się w morze!”, a nie wątpi w duszy… (Ewangelia wg św. Marka 11,23). Tak, to właśnie jest pomysł – zgodził się entuzjastycznie. – Myśl, nie wpadaj w emocje i trzymaj się podstawowej zasady, że zawsze jest za wcześnie, by rezygnować. Ostatnio dostałem list od człowieka, który z powodzeniem stosował tę zasadę. Pisze, iż kilka lat wcześniej opracował system prefabrykowanych ścian do ruchomych domów. Otworzył firmę, zainwestował w nią wszystkie pieniądze, ale pomysł nie chwycił, nie mógł naprawdę wystartować. Przedsiębiorstwo wpadało w jedne tarapaty po drugich, aż współpracownicy błagali go, by zaniechał sprawy. On jednak nie pozwolił na to. Człowiek ten myślał w sposób pozytywny. Równocześnie był osobą przejawiającą trwałą wiarę, mógłbyś powiedzieć, prawdziwie niepokonany charakter. Wierzył, że trudność ta nie powinna go zwyciężyć ani zniszczyć. Napisał: „Nawet nie dopuściłem do siebie myśli o zrezygnowaniu”. Przeprowadził zatem racjonalne, głębokie myślenie i wpadł na pomysł. Jeżeli myślisz i nie panikujesz, zawsze trafiasz na pomysł. Postanowił otworzyć linię produkcji systemu prefabrykowanych podłóg, które miały pasować do ścian. I tym trafił w sedno. Jego firmę wykupiło duże przedsiębiorstwo produkujące ruchome domy. Pisząc o tym wysunął tę wspaniałą tezę: „Zawsze jest za wcześnie, by rezygnować!”

JESZCZE TYLKO JEDNO SŁOWO

Istnieje pewna zasada, która powinna być wdrażana i niezmiennie stosowana wobec każdego problemu, a zwłaszcza szczególnie trudnego, zaskakującego czy szalenie zniechęcającego. Oto ona – nigdy nie rezygnuj. Poddając się, sam zapraszasz porażkę i nie dotyczy ona jedynie konkretnej sprawy bieżącej. Danie za wygraną przyczynia się do pełnej klęski osobowości. Sprzyja powstawaniu psychologii defetystycznej. Jeżeli przyjęta przez ciebie metoda nie zdaje egzaminu, podejdź do problemu w inny sposób. Kiedy nowe rozwiązanie też okazuje się nietrafne, wypróbuj jeszcze inną drogę, aż w końcu znajdziesz klucz do sytuacji. Zawsze istnieje taki klucz i nieprzerwane, przemyślane, nierozproszone poszukiwanie i atak doprowadzą do niego.

Twój sposób myślenia stanie się bardziej realistyczny

Jeżeli nie doświadczasz w swym życiu tego, co najlepsze i najbardziej ekscytujące, książka ta ma ci zaproponować realne sugestie prowadzące do osiągnięcia twoich celów. Jeśli dopadają cię trudności i problemy, a twoja pewność siebie słabnie, to mam nadzieję, że ta książka ułatwi ci zrozumienie, że możesz sobie poradzić ze wszystkim, co nadchodzi, i to poradzić sobie dobrze. Podane tu praktyczne propozycje mogą pomóc tobie, podobnie jak pomogły już innym. Jeśli po przeczytaniu tego wzrośnie twoja wiara w moc własnego umysłu, a twój sposób myślenia stanie się bardziej realistyczny i uznasz z całą pewnością, że jesteś w stanie poradzić sobie z każdym problemem, będę uważał, iż osiągnąłem swój cel. Wierzę, oczywiście, we wszystko, co powiedziano i zrelacjonowano w tej książce, w każdą wysuniętą koncepcję i zasadę. Wierzę, ponieważ one się sprawdzają. Mam nadzieję, że książka ta powie i uczyni coś także dla ciebie.

Ogromnymi zdolnościami jednostki

Wciąż nie opuszcza mnie uczucie, że mam coś więcej do powiedzenia, albo chciałbym powtórzyć inaczej to, co już zostało powiedziane, czy też wyrazić w bardziej przekonujący sposób zasady, które okazały się skuteczne. Już dawno temu zrodziło się we mnie coś na kształt obsesji. Jest nią próba pomocy ludziom w tym, by otrzymywali od życia to, co najlepsze i uczyli się radzić sobie w twórczy sposób z jego trudnymi doświadczeniami. Osobiście zawsze byłem zafascynowany ogromnymi zdolnościami jednostki oraz zadziwiającymi zmianami, jakich istoty ludzkie mogą dokonać w samych sobie. Pasjonuje mnie to tak bardzo, wręcz niewiarygodnie, że po prostu nie potrafię powstrzymać się od poruszenia tematu raz jeszcze, z nowymi, bardziej inspirującymi opowieściami o przemienionych ludziach, którzy naprawdę dokonali czegoś godnego uwagi, szczególnie w procesie wyzwalania własnego potencjału. A przy tym są to historie zwykłych ludzi, takich jak my sami. No, przynajmniej jak ja. Dzięki poznaniu wielu kobiet i mężczyzn oraz dzięki sposobności przyglądania się, jak pokonują problemy i sięgają po prawdziwe wartości, zdałem sobie sprawę, iż twórcze wyniki wiążą się zawsze z pewnymi konkretnymi zasadami.