DWUBIEGUNOWY CZYNNIK

Drugi czynnik, również dwubiegunowy, określony jest z jednej strony przez takie emocje, jak gniew, duma,’ocze­kiwanie, strach, rozradowanie, zazdrość, z drugiej stro­ny przez nostalgię i nudę. Ten czynnik Błock określa ja o wyrażający poziom aktywacji i uważa za odpowied­nik trzeciego czynnika Schlosberga. Trzeci czynnik Błocka jest jednobiegunowy. Określają go takie emocje, jak sym­patia, nostalgia, smutek, a w mniejszym stopniu — miłość Błock uważa, że zaznacza się tu coś, co można by określić jako interpersonalne ustosunkowanie. Jest to więc czyn­nik nieco inny niż pozostałe. Należy jednak dodać, że ładunek tego czynnika nie jest wysoki (najwyższy dla sympatii wynosi 0,59), dlatego też trudno interpretować ten czynnik. W każdym razie analiza Błocka wskazała, że emocje w subiektywnym doświadczeniu jednostki wykazują pew­ne „grupowe pokrewieństwo” i że u podstaw tego pokre­wieństwa można dopatrzyć się działania dwóch (spośród rzęch wyodrębnionych przez nas w rozdziale pierwszym) cech emocji. Nie ujawniono tu trzeciego czynnika — tre­ści, ponieważ przedmiotem analizy były właśnie emocje rozmącę się treścią. Ale zaznacza się fakt, że emocje zwią­zane z ustosunkowaniem afiliacyjnym wyodrębniają się w osobną grupę (trzeci czynnik). Błock porównał rezultaty osiągnięte w grupie młodych merykanow z danymi analogicznego badania przepro­wadzonego w Norwegii.

ISTOTNE ŹRÓDŁO ZMIAN

Jednym z istot­nych źródeł tych zmian jest rozwój procesu emocjonalne­go: proces ten, jak już wspomniałem (patrz: rozdz. 1, § 3), może zostać zarejestrowany m.in. w formie słownych symboli i dzięki temu stanowi osobne źródło doświadczeń, które człowiek może brać pod uwagę, wykorzystywać, gdy tworzy swój świadomy i celowy program działania.(gadanie emocji w oparciu o analizę czynności świado­mych. Rozwijający się proces emocjonalny wywołuje w świadomości zmiany, które polegają na pojawieniu się symboli reprezentujących emocje (czyli na werbalizacji emocji) oraz na przekształceniu struktury wypowiedzi i    nadaniu jej zabarwienia emocjonalnego. Obie te zmiany można systematycznie opisać i ująć ilościowo. Przykła­dem może być badanie, które wykonali Lazarus i współ­pracownicy (Lazarus, Speisman, Mordkoff, Davison, 1962). Badacze ci użyli filmu dokumentalnego, obrazującego ob­rzęd inicjacji w australijskim plemieniu Arunta — jako czynnika wywołującego emocję. Szokującym fragmentem filmu jest obrzezanie kamiennymi narzędziami wykonane na dorastających chłopcach. Film plastycznie przedstawia tę czynność oraz towarzyszące jej ceremonie.  Jako bodziec kontrolny zastosowano film obrazujący zasady uprawiania kukurydzy w stanie Iowa. Filmy po­kazywane były na dwóch odrębnych posiedzeniach, które oddzielał odstęp tygodniowy; najpierw wyświetlano film obojętny.Dla oceny wpływu, jaki wywarł bodziec emocjonalny na badane osoby, którymi byli studenci obu płci, zastoso- , wano trzy rodzaje pomiarów: pomiar wskaźników fizjo­logicznych (opór skóry, tempo akcji serca), pomiar słow­nych objawów emocji (za pomocą listy przymiotnikowej Nowlisa), pomiar ustosunkowania do przebytego doświad­czenia (za pomocą otwartego kwestionariusza). Na od­rębnej sesji zastosowano również techniki pomiaru oso­bowości.

WYRAŻANIE EMOCJI SŁOWAMI

Język naukowców i dyplo­matów zawiera na ogół słowa ubogie pod względem ładun­ku emocjonalnego, natomiast język dziennikarzy sensa­cyjnych gazet, demagogów, recenzentów zawiera na ogół słowa o bogatym ładunku emocjonalnym.Wyrażanie słowami emocji może mieć dwie różne for­my. Może to więc wystąpić jako zabarwienie emocjonalne wypowiedzi — w tym wypadku w treść wypowiedzi wpla­ta się wyrażenia, zwroty, zdania mające tzw. ładunek emocjonalny. Przez ładunek emocjonalny rozumie się tę cechę słów, dzięki której wyrażają one i wywołują emocje. Słowa te mogą być wypowiedziane jako re­zultat doznawanej emocji lub też w celu wywołania emocji u innych lub u siebie. Takimi słowami umieją posługiwać się dziennikarze, poeci, dramaturgowie. Tak np. różnica między prasą poważną a tzw. brukową polega m.in. na tym, że w tej ostatniej używa się przede wszyst­kim takich słów i wyrażeń, które wzmagają emocje, pod­czas gdy w prasie poważnej używa się słów stosunkowo neutralnych, co zmniejsza efekt emocjonalny informacji i    ogranicza go tylko do tego, co wynika z samej treści in­formacji. Jako przykład użycia języka przede wszystkim w funkcji afektywnej, a nie informacyjnej można przyto­czyć cytowany przez Thoulessa wyjątek z mowy Chur­chilla wygłoszonej w czasie wojny w 1941 r.: „Hitler i jego faszystowska banda zasieli wiatr. Niech zbierają burzę. Ani długość walki, ani największa nawet jej srogość nie zmęczy nas i nie zmusi do przerwania… Nie będzie przerw ani półśrodków. Nie będzie kompromisów ani pertrak­tacji…”

PROCESY UKIERUNKOWANE

Można więc w zakończeniu powiedzieć, łże ekspresja emocji, która w pierwszych miesiącach życia ma charak­ter prymitywny, niespecyficzny, ulega stopniowym mo­dyfikacjom, w rezultacie czego człowiek zaczyna wyrażać je w sposób zorganizowany i w formie, przyjętej przez kulturę, do której należy. Emocje te zaczynają być wyra­żane na zewnątrz już nie tylko w formie spontanicznych naturalnych reakcji, ale przekształcają się w czynności, w tzw. procesy ukierunkowane. Należy zastrzec się, że nieprawidłowe warunki mogą uniemożliwić rozwój zorganizowanych form reakcji emo­cjonalnej. W eksperymentach z psami stwierdzono, że psy wychowywane od urodzenia w warunkach wybitnie ogra­niczonego kontaktu z otoczeniem wykazują brak zorgani­zowanych form emocjonalnego reagowania. Ich emocje są rozlane, dyfuzyjne, uogólnione (Melzack, 1954).Podstawową formą wyrażania emocji jest mowa. Wy­rażanie emocji przez słowa może mieć charakter zarówno krótkich okrzyków (np. „Och to straszne!”, „Gdzie to jest, do diabła!”, „O Boże, jakie cudowne!” itp.), jak i dłuższych wypowiedzi (wyznania miłosne, wypowiadanie swych ża­lów i pretensji, podziwu i zachwytu, wymyślanie komuś itp.); emocje można także wyrażać na piśmie, np. w for­mie pamiętnika, wierszy lub listów.Słowa pełnią dwojaką funkcję: znaczą i wyrażają, czyli mają charakter rzeczowy i afektywny (Thouless, 1950, s. 507). Słowa o tym samym znaczeniu rzeczowym mogą przekazywać różne emocje (np. twarz — buzia — pysk; stara kobieta — stara baba).

INDYWIDUALNA ODRĘBNOŚĆ

Można wspomnieć, że ta indywidualna odrębność może być mniej lub bardziej zaznaczona. W badaniach nad większą grupą osób Coleman (cyt. Woodworth i Schlos­berg, s. 184) wyodrębnił tylko dwie, u których mimika była wyrazista i występował stały związek między emocją a ekspresją.Pantomimika, wokalizacja. Wpływ podobnych czynni­ków można zaobserwować przy badaniu pantomimiki i ekspresji wokalnej. W badaniach nad oceną emocji na podstawie sfilmowanych ruchów rąk wytrawnego aktora stwierdzono, że trafność ocen osiąga poziom podobny do tego, jaki osiągano w ocenach emocji opartych na wyglą­dzie twarzy.W stanie pobudzenia emocjonalnego na ogół wzrasta natężenie głosu, a także następują duże zmiany w jego wysokości i barwie. Pojedyncze zmiany intonacji mogą obejmować pełną oktawę (Woodworth i Schlosberg, op. cit., s. 187—188).Wywołane przez emocje zmiany głosu od dość dawna próbowano zidentyfikować w oparciu o zapis fonogra­ficzny. Ze względu na wielość czynników determinują­cych cechy zapisu próby te, jak dotąd, nie zostały uwień­czone powodzeniem. Ekspresja wokalna, podobnie jak mimiczna, ma kompo­nenty wrodzone -—- określone gatunkowo, nabyte — zde­terminowane kulturowo, oraz wykształcone indywidual­nie. Uwarunkowane wrodzonymi mechanizmami będą takie zjawiska, jak zmiana siły głosu (przy zmianie emo­cjonalnego pobudzenia) lub też drżenie głosu (pod wpły­wem wzruszenia). Przy wzroście pobudzenia emocjonal­nego wzrasta liczba jednostek czynnościowych pobudzo­nych dó działania, co wpływa na wzrost intensywności pobudzeń kierowanych do mięśni warunkujących wyda­wanie dźwięków.

PRZEZ DŁUŻSZY FAKT

Kiedy z kimś obcujemy przez dłuższy czas, wiemy, że pewien charakterystyczny grymas u niego oznacza irytację, podczas gdy inny grymas — zachwyt. Trzeba więc obok powszechnego języka emocji znać ję­zyk indywidualny — nauczyć się osobno języka każdej osoby. Zwykle uczymy się języka emocji naszych bliskich. Badania Landisa zwracają uwagę na konieczność roz­różnienia między ekspresją mimowolną, będącą automa­tycznym następstwem przeżywanych emocji, a ekspresją dowolną wynikającą z zamierzonego oddziaływania na mięśnie twarzy. Na tę samą różnicę zwracają uwagę dane uzyskane z badań nad rozwojem mimiki. U niemowląt mimika jest stosunkowo uboga. U dziesię­cioletniej dziewczynki niewidomej i głuchej Goodenough stwierdziła wyraźnie wykształcone schematy mimiczne niemal wszystkich rodzajów opisywanych na skali eks­presji Woodwortha i Schlosberga. Znaczyłoby to, że sche­maty mimiczne mają charakter wrodzony. Według obser­wacji innych autorów niewidome dzieci mają małą zdol­ność kształtowania wyrazu mimicznego w sposób dowolny, ale spontaniczne wyrazy uczuć są takie same jak u widzą­cych; mimika dzieci widzących staje się z wiekiem co­raz bardziej wyrazista i bogata, natomiast mimika dzieci niewidomych albo nie ulega zmianie, albo ubożeje (cyt. Woodworth i Schlosberg, op. cit., s. 197—198). Tak więc na kształtowanie się wyrazu mimicznego na­kłada się wpływ trzech różnych czynników:wrodzone, gatunkowo uwarunkowane schematy mi­miczne odpowiadające określonym stanom emocjonalnym;  nabyte, wyuczone, społecznie ustalone sposoby obja­wiania uczuć — podlegające dowolnej kontroli;   indywidualne właściwości ekspresyjne nadające ga­tunkowym i społecznie nabytym formom wyrazu mimicz­nego cechy specyficzne i właściwe tylko określonej jed­nostce.

PRZEPROWADZONE BADANIA

Zarówno treść, jak i wielkość reakcji emo­cjonalnej zależy przecież od tego, jak i w jakim stopniu to, co się dzieje, człowieka osobiście dotyczy. Chcąc prze­łamać tego rodzaju trudności, niektórzy psychologowie sięgnęli do nader drastycznych sposobów. Istnieją w lite­raturze psychologicznej opisy badań, w których posługi­wano się środkami wywołującymi autentyczne, silne emo­cje. Do najbardziej znanych należy eksperyment Landisa (Crafts i in., 1938, rozdz, VII).Swój eksperyment przeprowadził Landis w latach dwu­dziestych (opublikowany w 1924 r.). Jest on niewątpliwie brutalny. Ale właśnie dzięki temu wywołał rzeczywiste emocje. Landis poddał badaniu dwadzieścioro pięcioro mężczyzn i kobiet, którzy zgłosili się ochotniczo. Większość tych osób miała jakiś kontakt z pracą w laboratorium psycholo­gicznym (asystenci, studenci, pracownicy laboratoryjni itp).Trzeba przyznać, że ten, kto został poddany serii tego rodzaju zabiegów, musiał doświadczyć porządnych emocji. Nie można chyba wątpić, że były to emocje jak najbar­dziej autentyczne, a nie „laboratoryjne”. Nasuwa się na­wet podejrzenie, czy autorzy eksperymentu nie poszli czasem zbyt daleko w swoim dążeniu do realizmu i praw­dy naukowej. Ale bez względu na to, co by można sądzić o humani­stycznej stronie tego badania, trzeba zapoznać się z jego rezultatami. Jakież więc były skutki zastosowanych czyn­ników? Objawy, które zaobserwowano, można zaliczyć do kilku klas. Jedne z tych objawów można opisać na konti­nuum: napięcie—odprężenie.

CYTOWANE BADANIA

Należy dodać, że cytowane badania nie stanowią bez­pośredniego dowodu na to, że zakończenie toku podjętej czynności ma dodatnią wartość emocjonalną. Przedsta­wione fakty można interpretować również jako przejawy tendencji do unikania przykrości (redukcji napięcia). Można jednak w tym miejscu odwołać się do argumen­tów Mowrera, że dążenie do celu dokonuje się na zasadzie dodatniego sprzężenia zwrotnego i opiera się na pozy­tywnej emocji — nadziei (Mowrer, 1960, rozdz. VII).Emocje powstają nie tylko przy faktycznym wykony­waniu czynności, ale również przy planowaniu, przy wyo­brażaniu sobie działań, które należałoby lub dobrze było­by podjąć, przy pracy myślowej nad rozwiązywaniem problemów, czyli przy symbolicznym wykonywaniu dzia­łań.Działania symboliczne również mogą przebiegać płyn­nie lub konfliktowo. Niepłynny przebieg działań symbo­licznych wiąże się albo z brakiem niezbędnych informacji (człowiek nie wie tego, co potrzeba, by rozwiązać problem, by zrozumieć, co się dzieje, by zaplanować), albo z brakiem warunków wewnętrznych (zmęczenie, senność, złe samo­poczucie fizyczne, wskutek czego drogi skojarzeniowe nie są należycie utorowane), albo wreszcie z pojawieniem się konfliktowych schematów czynnościowych. Konflikt schematów czynnościowych zdaje się mieć dwa główne źródła. Jedno ma charakter doraźny — w aktualnej sytuacji na człowieka działają czynniki po­budzające go do podjęcia kilku różnych działań. Takie pobudzenie powoduje, że równocześnie zostają urucho­mione schematy czynności przeszkadzające sobie wza­jemnie (np. człowiek planując, jak wykona swoją pracę, równocześnie myśli, że nie załatwił ważnych spraw do­mowych).

PODOBNE BADANIA

Valentine, powołując się na inne podobne badania, wy­raża pogląd, że po to, aby bodziec mógł wywołać efekt emocjonalny (w drodze warunkowania), musi uprzednio sam przez się wywoływać pewien stopień emocjonalnego podniecenia. Jego zdaniem bodziec zupełnie neutralny nie na ierze własności warunkowego bodźca emocjonalnego.Niezupełnie można się zgodzić z tym poglądem. Przede wszystkim argument empiryczny, na jaki powołuje się Valentine, jest niejasny. Przecież, jak z opisu wynika, za­stosowany bodziec wzmacniający (gwizd) nie wywoływał wyraźnej reakcji strachu, a więc nie miał własności wzmocnienia. Nic dziwnego, że nie można było za jego pomocą uwarunkować strachu wobec lornetki. Natomiast gąsienica, z przyczyn, o których będzie mowa później (pa rz: § 3), wywoływała od razu negatywną (choć nie­zbyt silną) reakcję emocjonalną: w tych warunkach su­mowanie się dwóch bodźców, gdy każdy z osobna nie był dosc silny, by wywołać wyraźną reakcję negatywną, do­prowadziło do jej powstania.Niemniej obserwacja cytowana przez Valentine’a jest godna uwagi, ponieważ wskazuje na dwa ważne fakty, które należy mieć na względzie przy rozpatrywaniu po­wstawania reakcji emocjonalnej.Pierwszy —- to fakt facilitacji reakcji emocjonalnej. Pewne bodźce na skutek tych czy innych przyczyn mogą łatwiej stawać się bodźcami emocjonalnymi niż inne: gąsienica łatwiej wywoływała strach niż lornetka. I od­wrotnie, pewne bodźce mogą okazać się szczególnie trud­ne do uwarunkowania.

PRZEPROWADZONE BADANIA I WYNIKI

Otóż w pierwszej części badania grupa mło­dych ludzi oglądała projekcje zdjęć nagich kobiet natural­nej wielkości (rzekomo w tym celu, aby ocenić cechy bu­dowy ciała według klasyfikacji Sheldona) — miało to słu­żyć jako bodziec seksualny. Grupa kontrolna oglądała zdjęcia nie związane z tematyką seksualną. W części na­stępnej, z pozoru nie związanej z tą projekcją, odbywało się badanie za pomocą testu apercepcyjnego. Połowa osób (z każdej grupy) badana była przez młodego człowieka, zachowującego się w sposób przyjazny i nieoficjalny, dru­ga połowa była badana przez kobietę w średnim wieku, zachowującą się sztywno i oficjalnie. Okazało się, że u osób pobudzonych seksualnie ilość fantazji seksualnych wzrastała, ale w grupie (badanej przez kobietę), w której wystąpił czynnik hamujący, ta zależność była zakłócona. Uzyskany wynik wskazuje, że obecność bodźców ha­mulcowych może wpływać tłumiąco na przedostawanie się emocji do świadomości (do fantazji). Wprawdzie przed­miotem badania nie była fantazja jako taka, lecz tylko jej zewnętrzne przejawy (relacja) — to jednak mamy podsta­wy, by przyjąć, że wynik badania odnosi się do procesów wewnętrznych; jeżeli w opowiadaniach osób badanych znikają po pobudzeniu seksualnym nawet przejawy fan­tazji seksualnych obecne przed pobudzeniem, to wskazuje to na działanie wewnętrznych procesów tłumiących, uru­chomionych przez czynnik hamulcowy. Można przypuścić, że ktoś, u kogo nawet fantazje seksualne mają zablokowa­ny wstęp do świadomości, nie jest również w stanie uświa­domić sobie należycie samej emocji.

EMOCJE A STOSUNEK DO RZECZYWISTOŚCI

Wobec braku obszerniejszych systematycznych studiów nad organizacją świadomej reprezentacji emocji twier­dzenia, które na ten temat możemy sformułować, będą nader ogólnikowe. Sprowadzać się będą do kilku następu­jących:   proces emocjonalny znajduje odzwierciedlenie w świadomości;reprezentowane w świadomości emocje tworzą system;emocje reprezentowane są w świadomości jako zja­wiska jakościowo różniące się między sobą;  emocje różne jakościowo pozostają we wzajemnych związkach, przy czym sposób grupowania emocji odpowia­da głównym ich wymiarom (są one grupowane według znaku i poziomu aktywacji); emocje o tych samych cechach jakościowych mogą występować w różnych formach i „odcieniach” (por czyn­niki Nowlisa, s, 260).Każda czynność podejmowana przez człowieka jest ak­tem ustosunkowania się, stanowi wejście w określony stosunek z rzeczywistością. Wszystkie przedmioty pozo­stają w jakichś obiektywnych stosunkach wzajemnych, przedmioty żywe mogą aktywnie organizować stosunki z rzeczywistością, czyli ustosunkowywać się. Ludzie zaś mogą organizować swoje stosunki w sposób zamierzony, celowy, czyli ustosunkowywać się świadomie. Tak więc,’ mówiąc o ustosunkowywaniu się, mamy na myśli „orga­nizowanie stosunków” z określonym obszarem rzeczywi­stości.  Ustosunkowanie ludzkie może mieć charakter jawny, czynny, lub ukryty, symboliczny. Ta pierwsza forma usto­sunkowania się występuje zawsze wtedy, gdy człowiek podejmuje jakiekolwiek działania rzeczywiste, druga na­tomiast wtedy, gdy działania mają charakter symbolicz­ny dokonują się w myślach, w wyobraźni, w samych tylko procesach regulacji.

WYODRĘBNIONE PARY KORELACJI

Wyodrębniono 20 par korelacji wysokich w jednej kul­turze, a niskich — w drugiej. Tak np. okazało się, że dla studentów amerykańskich wysoko korelowały, a więc były podobne do siebie (sądząc z pozycji na skalach zna­czeniowych) takie emocje, jak smutek poczucie winy, smutek — zmartwienie, radosne podniecenie — oczekiwa­nie, podczas gdy u Norwegów te pary emocji wydawały się zupełnie różne. Natomiast Norwegowie widzieli duże podobieństwo między takimi emocjami, jak miłość — tęsknota (nostalgia) (brak podobieństwa u Amerykanów), sympatia — duma (u Amerykanów brak korelacji) i in. Tego rodzaju dane potraktowane w izolacji mówią same przez się niewiele więcej ponad to, że w różnych kultu­rach (a zapewne również w różnych grupach społecznych, w różnych środowiskach, w różnych grupach wieku) struktura reprezentacji w świadomości poszczególnych emocji jest różna i że ta różnica zapewne może tłumaczyć różnice ustosunkowywania się do podobnych sytuacji. Co dokładnie znaczą te różnice (np. jaką rolę odgrywa tu struktura języka, techniki wychowawcze, wzory osobo­we), dokładnie nie wiemy; rzecz wymagałaby znacznie bardziej rozległych studiów. Ale równocześnie trzeba pod­kreślić ogólniejszy wniosek wynikający z przytoczonych badań — okazuje się, że zjawiska z pozoru tak niedostęp­ne i intymne, jak subiektywne znaczenie poszczególnych emocji oraz wzajemny stosunek emocji do siebie, dadzą się obiektywnie analizować i dość dobrze mierzyć. Jest to znaczny krok naprzód w porównaniu do czasów, gdy re­prezentację emocji w świadomości badało się wyłącznie za pomocą luźnych, literackich opisów pozwalających na równie literackie uogólnienia.

.

UZYSKANE KORELACJE

Błock porównał mężczyzn z kobietami z punktu widze­nia pozycji, jaką każda z emocji uzyskała w systemie zna­czeń. W tym celu każdą z emocji charakteryzował, upo- rządkowując je w zależności od ilości punktów, jakie dana emocja otrzymała na danej skali od wszystkich badanych mężczyzn, i osobno — kobiet. Dzięki temu można było określić stopień podobieństwa między pozycją emocji w systemie znaczeń mężczyzn i kobiet, obliczając kore­lację rangową dla każdej emocji. Wbrew oczekiwaniom okazało się, że korelacje rangowe dla wszystkich emocji z wyjątkiem „smutku” były bardzo wysokie (średnia wy­nosiła 0,94), z czego należałoby wnosić, iż pozycje kate­gorii emocjonalnych w systemie znaczeń mężczyzn i ko­biet badanych przez Błocka są podobne. Potwierdzeniem tej obserwacji było porównanie macierzy interkorelacji poszczególnych emocji między sobą u mężczyzn i kobiet. Chodziło o określenie stopnia izomorfizmu między obu ma­cierzami drogą obliczenia współczynnika korelacji, który osiągnął wielkość 0,95 (Błock, 1957, s. 360). Uzyskane korelacje poddano analizie czynnikowej . W rezultacie okazało się, że można wyodrębnić trzy czyn­niki: pierwszy, dwubiegunowy, charakteryzuje się z jed­nej strony przez takie emocje, jak zadowolenie, miłość, rozradowanie, sympatia, oczekiwanie, z drugiej zaś — przez takie, jak poczucie winy, zmartwienie, poniżenie, smutek, zazdrość, strach, nuda. W czynniku tym, jak moż­na sądzić, odzwierciedla się znak emocji. Błock uważa, że odpowiada on temu, co wyróżnił Schlosberg w swojej skali ekspresji emocjonalnej na osi przyjemność—nie­przyjemność .

EMOCJE W ŚWIADOMOŚCI

Z danych Nowlisa wynika, że emocje występują w świa­domości jako odrębne stany, między którymi występują stałe związki. Związki te były przedmiotem osobnych badań. Organizacja świadomej reprezentacji emocji. Ze wzglę­du na fakt, że świadoma rejestracja przypomina czynność spostrzegania, uważa się ją — zresztą niesłusznie — za swoistą formę oglądu, ma to być więc coś jakby rodzaj „wewnętrznego doświadczenia”. Dlatego o analizie świa­domej reprezentacji emocji mówi się czasami jako o fe­nomenologii emocji. Tak rzecz tę ujął np. J. Błock, który badał wzajemne relacje między introspekcyjnymi zezna­niami o emocjach.Błock (1957) chcąc uzyskać informacje o tym, jak emo­cje odbierane są przez podmiot, czyli, innymi słowy — chcąc określić miejsce kategorii emocjonalnych w indywi­dualnej strukturze znaczeń, posłużył się metodą dyfe- rencjału semantycznego opracowaną przez Osgooda. Piętnaście terminów opisujących emocje, dobranych w taki sposób, by w przybliżeniu objęły całą „afektywną sferę , dano kilkudziesięciu osobom do oceny na dwudzie­stu skalach siedmiostopniowych.   Zadaniem osoby badanej było ocenić daną kategorie emocjonalną (w przytoczonym przykładzie — miłość) na każdym spośród dwudziestu wymienionych na karcie wymiarów, zaznaczając numer, który najlepiej wyraża poło­żenie danej kategorii na wskazanym kontinuum. Tak więc np. należało określić, czy miłość jest raczej „spokojna” czy „wojownicza”, wybierając odpowiednią liczbę itd.

WZAJEMNE ZALEŻNOŚCI

Wreszcie czwarta obserwacja dotyczy wzajemnej zależ­ności między objawami emocji zaznaczonymi (bezpośred­nio i pośrednio) w świadomości a objawami emocji w formie reakcji autonomicznych (akcja serca, reakcja skór- no-galwaniczna). Wyniki badania zdają się wskazywać, iż ekspresja emocji w formach bezpośrednich pozostaje w stosunku komplementarnym do reakcji autonomicz­nych — znaczy to, że osoby, które osiągnęły wyższy wskaźnik w zakresie negatywnych emocji (Ujawniony metodą Nowlisa), okazywały mniejszy stopień reaktywno­ści autonomicznej. Natomiast zaobserwowano dodatnią korelację między wielkością reakcji autonomicznej a po­średnimi objawami emocji w postaci reakcji słownych; tak więc osoby, w wypowiedziach których pojawiało się dużo słów wyrażających emocje, jednocześnie okazywały większą wrażliwość układu autonomicznego (choć nie wszyscy ujawniali to w formie zeznań bezpośrednich). Autorzy interpretując ten wynik wyrażają opinię, że mamy tu do czynienia z różnicą między świadomym (i do­wolnym) a nieświadomym sposobem wyrażania emocji; reakcja autonomiczna i struktura wypowiedzi są do siebie podobne o tyle, że dokonują się bez kontroli świadomości lub też przy niewielkiej kontroli.  Natomiast ocena nastroju na liście przymiotnikowej — to reakcja świado­ma i dowolna, uwarunkowana zdawaniem sobie sprawy z przeżywanych emocji. Okazuje się, że przy zdawaniu sobie sprawy z przeżywanych emocji reakcja autonomicz­na jest słabsza, gdy zaś emocje nie przedostają się do świadomości — silniejsza.

DALSZE ZMIANY

Dwie dalsze jeszcze zmiany to wzrost słów wyra­żających emocje (ok. 10 jedn.) oraz wzrost słów wyraża­jących czynności intelektualne (ok. 9 jedn.).Tak więc wprowadzenie bodźca emocjonalnego wpły­nęło na strukturę wypowiedzi, zmienił się słownik bada­nych — wzrosła liczba słów wyrażających emocje nega­tywne, spadła liczba słów odzwierciedlających reakcje afiliacyjne. Charakterystyczny jest także wzrost liczby słów wyrażających czynności intelektualne. Można to interpretować (jak czyni to Lazarus w innej pracy na ten temat _ por. Lazarus, 1959) jako specyficzny sposób obniżania natężenia przykrych emocji przez przyjęcie .Trzecia obserwacja dotyczy wzajemnego związku między danymi bezpośrednimi i pośrednimi. Związek ten jest widoczny na pierwszy rzut oka. I jedne, i drugie wskazują na wzrost przykrych emocji i spadek uczuć jednak godny uwa­gi fakt słabej współzależności między bezpośrednimi i po­średnimi reakcjami tej samej osoby — tak więc w grupie ja o całości przpjawy wydatnego wzrostu negatywnych emocji wystąpiły w obu formach, ale u jednych wzrósł ar ziej pośredni, a u innych — bezpośredni wskaźnik emocji. Nasuwa się myśl, że emocje przedostawać się moga do świadomości w różny sposób — albo w formie świado­mie zarejestrowanej słownej reakcji emocjonalnej, albo w ormie zmian w strukturze czynności świadomych, ale przez świadomość niedokładnie ujętych.

GŁÓWNA REAKCJA

Tak więc okazało się, że główną reakcją, którą osoby badane same u siebie dostrzegały (ujawnioną w liście Nowlisa), był niepokój. Różnica wyników między reakcją w fazie kontrolnej (neutralny film) a reakcją w fazie po­budzenia (film stresowy) wyniosła 16 jedn. w skali T . Ponadto różnicę ok. 9 jedn. zaobserwowano w przypadku zmiennej „przyjemność”, która wzrastała ujemnie (zanik takich reakcji, jak zadowolony, beztroski, rozbawiony, rozmowny, dowcipny, ochoczy) oraz zmiennej „uczucia społeczne”, która również wzrastała ujemnie (zanik ta­kich odpowiedzi, jak towarzyski, serdeczny, miły, wy­baczający, czuły itp.). Innymi słowy, można stwierdzić, że młodzi ludzie, którzy przyglądali się drastycznym sce­nom zawierającym komponenty seksualne i agresywne, zareagowali przede wszystkim znacznym wzrostem uczuć niepokoju, a także spadkiem uczuć przyjemnych oraz uczuć społecznych. Z reakcji tej w zasadzie zdawali sobie sprawę. Druga obserwacja dotyczy danych pośrednich wynika­jących z analizy wywiadu. Relacje po obejrzeniu obu filmów różniły się wyraźnie. Część różnic, rzecz jasna, związana była z odmienną tematyką obu filmów (np. w drugiej relacji pojawiły się wyrażenia dotyczące uszko­dzenia ciała). Interesujące są tu zmiany innego rodzaju. Otóż okazało się, że po filmie stresowym w wypowie­dziach osób badanych wzrosła wydatnie przewaga słów wyrażających negatywne emocje (różnica wynosiła 21,5 jedn. skali T) oraz wydatnie zaznaczył się spadek słów wy­rażających pozytywne uczucia społeczne (różnica 15 jedn.).

EMOCJONALNA WARTOŚĆ SŁÓW

Analizowano także emocjonalną wartość słów. Analizę tę przeprowadzono w ten sposób, że z uzyskanych dwóch tysięcy pięciuset słów wyeliminowano wszystkie słowa neutralne, a pozostałe osiemset słów dano do nieza­leżnej oceny czterem sędziom, którzy mieli za zadanie: po pierwsze, podzielić słowa na trzy kategorie z punktu wi­dzenia kierunku emocji (pozytywne, negatywne, neutral­ne lub wieloznaczne), po drugie, na sześciopunktowej skali    ocen  natężenie emocji zawarte w danym słowie (od: 0    brak aktywnej ekspresji, do: 6 — bardzo silna, gwał­towna, niehamowana ekspresja; np. wskaźnik 0 otrzymy­wały słowa: „ obfitość”, „oszczędność”; wskaźnik 4: „znacz­ny ból , „kara”; wskaźnik 6: „przeraźliwe”, „wstrząsa­jące ). Dzięki tej procedurze (uzupełnionej przez kilka dodatkowych operacji mających zapewnić obiektywność , rzetelność ocen) uzyskano skalę dla oceny emocjonalnej wartości słów zarówno pod względem kierunku, jak i na­tężenia. Za pomocą tego rodzaju analizy można było ba­dać wpływ procesów emocjonalnych na strukturę czyn­ności słownych; pozwalała ona ustalić, jakie zmiany w ce­chach wypowiedzi wywołuje wprowadzenie czynnika aktywizującego procesy emocjonalne.Lista Nowlisa stanowiła bezpośrednią miarę wpływu emocji na świadomość, a analiza wywiadu stanowiła miarę pośrednią. Jak było do przewidzenia, zastosowany bodziec emocjo­nalny (film) wpłynął na procesy świadomości. Dzięki opra­cowanej procedurze analizy można dokładniej określić, na czym ów wpływ polegał. Wpływ ten można scharaktery­zować za pomocą kilku twierdzeń.

SPRAWDZENIE RZETELNOŚCI

Dzięki temu daje pewną możliwość sprawdzania rzetel­ności zeznań oraz osłabia działalność filtru samokontroli; tak więc emocja: „jestem zły”, która nie wydostaje się na zewnątrz kontrolowanym kanałem -— może wyrazić się mniej kontrolowanym kanałem „jestem w złym humo­rze”. Metoda ta, biorąc pod uwagę większe jednostki emocjonalne, stawia mniejsze wymagania precyzji różni- cowań emocjonalnych. Nie chodzi tu np. o odróżnienie stanów zdenerwowania od stanów zaniepokojenia, ponie­waż stwierdzenie tych stanów ma dowodzić istnienia bar­dziej ogólnego procesu — niepokoju.Mimo że metoda Nowlisa może korygować te czy inne błędy w zeznaniach słownych, możliwość jej zastosowa­nia uwarunkowana jest zdolnością i gotowością podmiotu do zarejestrowania własnych stanów emocjonalnych w formach symboli słownych.Druga metoda (pośrednia) zastosowana przez Lazarusa      współpracowników obejmowała analizę odpowiedzi na pytania kwestionariusza. Były tam trzy pytania, które dotyczyły: reakcji wobec filmu, tego, co w filmie zwró­ciło specjalną uwagę, a wreszcie tego, co zostało zapamię­tane z filmu. Ponadto osoba badana miała na trzech ska­lach ocenić swój stan emocjonalny. Wypowiedzi osób badanych poddane były szczegółowej analizie; za pomocą specjalnego systemu kategorii moż­na było zaklasyfikować słowa użyte przez osoby badane do dwudziestu pięciu klas. Były tam takie klasy, jak np. akcentowanie (przymiotniki i przysłówki, które podkreślają, nie pozostawiają wątpliwości co do prawdzi­wości twierdzenia: np. „absolutnie”, „krańcowo”, „defi­nitywnie”, „jasno”), moralizowanie (słowa wyra­żające ocenę moralną), intelektualizacja (słowa odnoszące się do zjawisk o charakterze intelektualnym, jak np. „ilustracja”, „wykształcenie”, „obserwacja”, „po­gląd” i in.).