EMOCJE A STOSUNEK DO RZECZYWISTOŚCI

Wobec braku obszerniejszych systematycznych studiów nad organizacją świadomej reprezentacji emocji twier­dzenia, które na ten temat możemy sformułować, będą nader ogólnikowe. Sprowadzać się będą do kilku następu­jących:   proces emocjonalny znajduje odzwierciedlenie w świadomości;reprezentowane w świadomości emocje tworzą system;emocje reprezentowane są w świadomości jako zja­wiska jakościowo różniące się między sobą;  emocje różne jakościowo pozostają we wzajemnych związkach, przy czym sposób grupowania emocji odpowia­da głównym ich wymiarom (są one grupowane według znaku i poziomu aktywacji); emocje o tych samych cechach jakościowych mogą występować w różnych formach i „odcieniach” (por czyn­niki Nowlisa, s, 260).Każda czynność podejmowana przez człowieka jest ak­tem ustosunkowania się, stanowi wejście w określony stosunek z rzeczywistością. Wszystkie przedmioty pozo­stają w jakichś obiektywnych stosunkach wzajemnych, przedmioty żywe mogą aktywnie organizować stosunki z rzeczywistością, czyli ustosunkowywać się. Ludzie zaś mogą organizować swoje stosunki w sposób zamierzony, celowy, czyli ustosunkowywać się świadomie. Tak więc,’ mówiąc o ustosunkowywaniu się, mamy na myśli „orga­nizowanie stosunków” z określonym obszarem rzeczywi­stości.  Ustosunkowanie ludzkie może mieć charakter jawny, czynny, lub ukryty, symboliczny. Ta pierwsza forma usto­sunkowania się występuje zawsze wtedy, gdy człowiek podejmuje jakiekolwiek działania rzeczywiste, druga na­tomiast wtedy, gdy działania mają charakter symbolicz­ny dokonują się w myślach, w wyobraźni, w samych tylko procesach regulacji.

WYODRĘBNIONE PARY KORELACJI

Wyodrębniono 20 par korelacji wysokich w jednej kul­turze, a niskich — w drugiej. Tak np. okazało się, że dla studentów amerykańskich wysoko korelowały, a więc były podobne do siebie (sądząc z pozycji na skalach zna­czeniowych) takie emocje, jak smutek poczucie winy, smutek — zmartwienie, radosne podniecenie — oczekiwa­nie, podczas gdy u Norwegów te pary emocji wydawały się zupełnie różne. Natomiast Norwegowie widzieli duże podobieństwo między takimi emocjami, jak miłość — tęsknota (nostalgia) (brak podobieństwa u Amerykanów), sympatia — duma (u Amerykanów brak korelacji) i in. Tego rodzaju dane potraktowane w izolacji mówią same przez się niewiele więcej ponad to, że w różnych kultu­rach (a zapewne również w różnych grupach społecznych, w różnych środowiskach, w różnych grupach wieku) struktura reprezentacji w świadomości poszczególnych emocji jest różna i że ta różnica zapewne może tłumaczyć różnice ustosunkowywania się do podobnych sytuacji. Co dokładnie znaczą te różnice (np. jaką rolę odgrywa tu struktura języka, techniki wychowawcze, wzory osobo­we), dokładnie nie wiemy; rzecz wymagałaby znacznie bardziej rozległych studiów. Ale równocześnie trzeba pod­kreślić ogólniejszy wniosek wynikający z przytoczonych badań — okazuje się, że zjawiska z pozoru tak niedostęp­ne i intymne, jak subiektywne znaczenie poszczególnych emocji oraz wzajemny stosunek emocji do siebie, dadzą się obiektywnie analizować i dość dobrze mierzyć. Jest to znaczny krok naprzód w porównaniu do czasów, gdy re­prezentację emocji w świadomości badało się wyłącznie za pomocą luźnych, literackich opisów pozwalających na równie literackie uogólnienia.

.

DWUBIEGUNOWY CZYNNIK

Drugi czynnik, również dwubiegunowy, określony jest z jednej strony przez takie emocje, jak gniew, duma,’ocze­kiwanie, strach, rozradowanie, zazdrość, z drugiej stro­ny przez nostalgię i nudę. Ten czynnik Błock określa ja o wyrażający poziom aktywacji i uważa za odpowied­nik trzeciego czynnika Schlosberga. Trzeci czynnik Błocka jest jednobiegunowy. Określają go takie emocje, jak sym­patia, nostalgia, smutek, a w mniejszym stopniu — miłość Błock uważa, że zaznacza się tu coś, co można by określić jako interpersonalne ustosunkowanie. Jest to więc czyn­nik nieco inny niż pozostałe. Należy jednak dodać, że ładunek tego czynnika nie jest wysoki (najwyższy dla sympatii wynosi 0,59), dlatego też trudno interpretować ten czynnik. W każdym razie analiza Błocka wskazała, że emocje w subiektywnym doświadczeniu jednostki wykazują pew­ne „grupowe pokrewieństwo” i że u podstaw tego pokre­wieństwa można dopatrzyć się działania dwóch (spośród rzęch wyodrębnionych przez nas w rozdziale pierwszym) cech emocji. Nie ujawniono tu trzeciego czynnika — tre­ści, ponieważ przedmiotem analizy były właśnie emocje rozmącę się treścią. Ale zaznacza się fakt, że emocje zwią­zane z ustosunkowaniem afiliacyjnym wyodrębniają się w osobną grupę (trzeci czynnik). Błock porównał rezultaty osiągnięte w grupie młodych merykanow z danymi analogicznego badania przepro­wadzonego w Norwegii.

UZYSKANE KORELACJE

Błock porównał mężczyzn z kobietami z punktu widze­nia pozycji, jaką każda z emocji uzyskała w systemie zna­czeń. W tym celu każdą z emocji charakteryzował, upo- rządkowując je w zależności od ilości punktów, jakie dana emocja otrzymała na danej skali od wszystkich badanych mężczyzn, i osobno — kobiet. Dzięki temu można było określić stopień podobieństwa między pozycją emocji w systemie znaczeń mężczyzn i kobiet, obliczając kore­lację rangową dla każdej emocji. Wbrew oczekiwaniom okazało się, że korelacje rangowe dla wszystkich emocji z wyjątkiem „smutku” były bardzo wysokie (średnia wy­nosiła 0,94), z czego należałoby wnosić, iż pozycje kate­gorii emocjonalnych w systemie znaczeń mężczyzn i ko­biet badanych przez Błocka są podobne. Potwierdzeniem tej obserwacji było porównanie macierzy interkorelacji poszczególnych emocji między sobą u mężczyzn i kobiet. Chodziło o określenie stopnia izomorfizmu między obu ma­cierzami drogą obliczenia współczynnika korelacji, który osiągnął wielkość 0,95 (Błock, 1957, s. 360). Uzyskane korelacje poddano analizie czynnikowej . W rezultacie okazało się, że można wyodrębnić trzy czyn­niki: pierwszy, dwubiegunowy, charakteryzuje się z jed­nej strony przez takie emocje, jak zadowolenie, miłość, rozradowanie, sympatia, oczekiwanie, z drugiej zaś — przez takie, jak poczucie winy, zmartwienie, poniżenie, smutek, zazdrość, strach, nuda. W czynniku tym, jak moż­na sądzić, odzwierciedla się znak emocji. Błock uważa, że odpowiada on temu, co wyróżnił Schlosberg w swojej skali ekspresji emocjonalnej na osi przyjemność—nie­przyjemność .

EMOCJE W ŚWIADOMOŚCI

Z danych Nowlisa wynika, że emocje występują w świa­domości jako odrębne stany, między którymi występują stałe związki. Związki te były przedmiotem osobnych badań. Organizacja świadomej reprezentacji emocji. Ze wzglę­du na fakt, że świadoma rejestracja przypomina czynność spostrzegania, uważa się ją — zresztą niesłusznie — za swoistą formę oglądu, ma to być więc coś jakby rodzaj „wewnętrznego doświadczenia”. Dlatego o analizie świa­domej reprezentacji emocji mówi się czasami jako o fe­nomenologii emocji. Tak rzecz tę ujął np. J. Błock, który badał wzajemne relacje między introspekcyjnymi zezna­niami o emocjach.Błock (1957) chcąc uzyskać informacje o tym, jak emo­cje odbierane są przez podmiot, czyli, innymi słowy — chcąc określić miejsce kategorii emocjonalnych w indywi­dualnej strukturze znaczeń, posłużył się metodą dyfe- rencjału semantycznego opracowaną przez Osgooda. Piętnaście terminów opisujących emocje, dobranych w taki sposób, by w przybliżeniu objęły całą „afektywną sferę , dano kilkudziesięciu osobom do oceny na dwudzie­stu skalach siedmiostopniowych.   Zadaniem osoby badanej było ocenić daną kategorie emocjonalną (w przytoczonym przykładzie — miłość) na każdym spośród dwudziestu wymienionych na karcie wymiarów, zaznaczając numer, który najlepiej wyraża poło­żenie danej kategorii na wskazanym kontinuum. Tak więc np. należało określić, czy miłość jest raczej „spokojna” czy „wojownicza”, wybierając odpowiednią liczbę itd.

WZAJEMNE ZALEŻNOŚCI

Wreszcie czwarta obserwacja dotyczy wzajemnej zależ­ności między objawami emocji zaznaczonymi (bezpośred­nio i pośrednio) w świadomości a objawami emocji w formie reakcji autonomicznych (akcja serca, reakcja skór- no-galwaniczna). Wyniki badania zdają się wskazywać, iż ekspresja emocji w formach bezpośrednich pozostaje w stosunku komplementarnym do reakcji autonomicz­nych — znaczy to, że osoby, które osiągnęły wyższy wskaźnik w zakresie negatywnych emocji (Ujawniony metodą Nowlisa), okazywały mniejszy stopień reaktywno­ści autonomicznej. Natomiast zaobserwowano dodatnią korelację między wielkością reakcji autonomicznej a po­średnimi objawami emocji w postaci reakcji słownych; tak więc osoby, w wypowiedziach których pojawiało się dużo słów wyrażających emocje, jednocześnie okazywały większą wrażliwość układu autonomicznego (choć nie wszyscy ujawniali to w formie zeznań bezpośrednich). Autorzy interpretując ten wynik wyrażają opinię, że mamy tu do czynienia z różnicą między świadomym (i do­wolnym) a nieświadomym sposobem wyrażania emocji; reakcja autonomiczna i struktura wypowiedzi są do siebie podobne o tyle, że dokonują się bez kontroli świadomości lub też przy niewielkiej kontroli.  Natomiast ocena nastroju na liście przymiotnikowej — to reakcja świado­ma i dowolna, uwarunkowana zdawaniem sobie sprawy z przeżywanych emocji. Okazuje się, że przy zdawaniu sobie sprawy z przeżywanych emocji reakcja autonomicz­na jest słabsza, gdy zaś emocje nie przedostają się do świadomości — silniejsza.

DALSZE ZMIANY

Dwie dalsze jeszcze zmiany to wzrost słów wyra­żających emocje (ok. 10 jedn.) oraz wzrost słów wyraża­jących czynności intelektualne (ok. 9 jedn.).Tak więc wprowadzenie bodźca emocjonalnego wpły­nęło na strukturę wypowiedzi, zmienił się słownik bada­nych — wzrosła liczba słów wyrażających emocje nega­tywne, spadła liczba słów odzwierciedlających reakcje afiliacyjne. Charakterystyczny jest także wzrost liczby słów wyrażających czynności intelektualne. Można to interpretować (jak czyni to Lazarus w innej pracy na ten temat _ por. Lazarus, 1959) jako specyficzny sposób obniżania natężenia przykrych emocji przez przyjęcie .Trzecia obserwacja dotyczy wzajemnego związku między danymi bezpośrednimi i pośrednimi. Związek ten jest widoczny na pierwszy rzut oka. I jedne, i drugie wskazują na wzrost przykrych emocji i spadek uczuć jednak godny uwa­gi fakt słabej współzależności między bezpośrednimi i po­średnimi reakcjami tej samej osoby — tak więc w grupie ja o całości przpjawy wydatnego wzrostu negatywnych emocji wystąpiły w obu formach, ale u jednych wzrósł ar ziej pośredni, a u innych — bezpośredni wskaźnik emocji. Nasuwa się myśl, że emocje przedostawać się moga do świadomości w różny sposób — albo w formie świado­mie zarejestrowanej słownej reakcji emocjonalnej, albo w ormie zmian w strukturze czynności świadomych, ale przez świadomość niedokładnie ujętych.

GŁÓWNA REAKCJA

Tak więc okazało się, że główną reakcją, którą osoby badane same u siebie dostrzegały (ujawnioną w liście Nowlisa), był niepokój. Różnica wyników między reakcją w fazie kontrolnej (neutralny film) a reakcją w fazie po­budzenia (film stresowy) wyniosła 16 jedn. w skali T . Ponadto różnicę ok. 9 jedn. zaobserwowano w przypadku zmiennej „przyjemność”, która wzrastała ujemnie (zanik takich reakcji, jak zadowolony, beztroski, rozbawiony, rozmowny, dowcipny, ochoczy) oraz zmiennej „uczucia społeczne”, która również wzrastała ujemnie (zanik ta­kich odpowiedzi, jak towarzyski, serdeczny, miły, wy­baczający, czuły itp.). Innymi słowy, można stwierdzić, że młodzi ludzie, którzy przyglądali się drastycznym sce­nom zawierającym komponenty seksualne i agresywne, zareagowali przede wszystkim znacznym wzrostem uczuć niepokoju, a także spadkiem uczuć przyjemnych oraz uczuć społecznych. Z reakcji tej w zasadzie zdawali sobie sprawę. Druga obserwacja dotyczy danych pośrednich wynika­jących z analizy wywiadu. Relacje po obejrzeniu obu filmów różniły się wyraźnie. Część różnic, rzecz jasna, związana była z odmienną tematyką obu filmów (np. w drugiej relacji pojawiły się wyrażenia dotyczące uszko­dzenia ciała). Interesujące są tu zmiany innego rodzaju. Otóż okazało się, że po filmie stresowym w wypowie­dziach osób badanych wzrosła wydatnie przewaga słów wyrażających negatywne emocje (różnica wynosiła 21,5 jedn. skali T) oraz wydatnie zaznaczył się spadek słów wy­rażających pozytywne uczucia społeczne (różnica 15 jedn.).

EMOCJONALNA WARTOŚĆ SŁÓW

Analizowano także emocjonalną wartość słów. Analizę tę przeprowadzono w ten sposób, że z uzyskanych dwóch tysięcy pięciuset słów wyeliminowano wszystkie słowa neutralne, a pozostałe osiemset słów dano do nieza­leżnej oceny czterem sędziom, którzy mieli za zadanie: po pierwsze, podzielić słowa na trzy kategorie z punktu wi­dzenia kierunku emocji (pozytywne, negatywne, neutral­ne lub wieloznaczne), po drugie, na sześciopunktowej skali    ocen  natężenie emocji zawarte w danym słowie (od: 0    brak aktywnej ekspresji, do: 6 — bardzo silna, gwał­towna, niehamowana ekspresja; np. wskaźnik 0 otrzymy­wały słowa: „ obfitość”, „oszczędność”; wskaźnik 4: „znacz­ny ból , „kara”; wskaźnik 6: „przeraźliwe”, „wstrząsa­jące ). Dzięki tej procedurze (uzupełnionej przez kilka dodatkowych operacji mających zapewnić obiektywność , rzetelność ocen) uzyskano skalę dla oceny emocjonalnej wartości słów zarówno pod względem kierunku, jak i na­tężenia. Za pomocą tego rodzaju analizy można było ba­dać wpływ procesów emocjonalnych na strukturę czyn­ności słownych; pozwalała ona ustalić, jakie zmiany w ce­chach wypowiedzi wywołuje wprowadzenie czynnika aktywizującego procesy emocjonalne.Lista Nowlisa stanowiła bezpośrednią miarę wpływu emocji na świadomość, a analiza wywiadu stanowiła miarę pośrednią. Jak było do przewidzenia, zastosowany bodziec emocjo­nalny (film) wpłynął na procesy świadomości. Dzięki opra­cowanej procedurze analizy można dokładniej określić, na czym ów wpływ polegał. Wpływ ten można scharaktery­zować za pomocą kilku twierdzeń.

SPRAWDZENIE RZETELNOŚCI

Dzięki temu daje pewną możliwość sprawdzania rzetel­ności zeznań oraz osłabia działalność filtru samokontroli; tak więc emocja: „jestem zły”, która nie wydostaje się na zewnątrz kontrolowanym kanałem -— może wyrazić się mniej kontrolowanym kanałem „jestem w złym humo­rze”. Metoda ta, biorąc pod uwagę większe jednostki emocjonalne, stawia mniejsze wymagania precyzji różni- cowań emocjonalnych. Nie chodzi tu np. o odróżnienie stanów zdenerwowania od stanów zaniepokojenia, ponie­waż stwierdzenie tych stanów ma dowodzić istnienia bar­dziej ogólnego procesu — niepokoju.Mimo że metoda Nowlisa może korygować te czy inne błędy w zeznaniach słownych, możliwość jej zastosowa­nia uwarunkowana jest zdolnością i gotowością podmiotu do zarejestrowania własnych stanów emocjonalnych w formach symboli słownych.Druga metoda (pośrednia) zastosowana przez Lazarusa      współpracowników obejmowała analizę odpowiedzi na pytania kwestionariusza. Były tam trzy pytania, które dotyczyły: reakcji wobec filmu, tego, co w filmie zwró­ciło specjalną uwagę, a wreszcie tego, co zostało zapamię­tane z filmu. Ponadto osoba badana miała na trzech ska­lach ocenić swój stan emocjonalny. Wypowiedzi osób badanych poddane były szczegółowej analizie; za pomocą specjalnego systemu kategorii moż­na było zaklasyfikować słowa użyte przez osoby badane do dwudziestu pięciu klas. Były tam takie klasy, jak np. akcentowanie (przymiotniki i przysłówki, które podkreślają, nie pozostawiają wątpliwości co do prawdzi­wości twierdzenia: np. „absolutnie”, „krańcowo”, „defi­nitywnie”, „jasno”), moralizowanie (słowa wyra­żające ocenę moralną), intelektualizacja (słowa odnoszące się do zjawisk o charakterze intelektualnym, jak np. „ilustracja”, „wykształcenie”, „obserwacja”, „po­gląd” i in.).